
|
O mnie |
Co nowego |
Najbliższy koncert |
Publikacje|
Koncerty |
Słuchacze mówią |
Co wynika z myślenia|
Msza za Srebrenicę |
Archiwum |
Napisz do mnie |
Katarzyna Kasjanowicz Prawda i emocjeDo rozpoczęcia koncertu jeszcze kwadrans, tymczasem w dwóch głównych pomieszczeniach brakuje miejsc. Niskie sklepienie, pocięte siatką starej cegły, odbija delikatny blask porozstawianych wszędzie świec. Jak zwykle jest przytulnie, domową atmosferę tworzą zwłaszcza drobne sprzęty codziennego użytku: stare krzesła, wazon z grubego szkła, czy porcelanowe filiżanki - obowiązkowo każda inna. Trudno oprzeć się wrażeniu, że coś z tych drobiazgów każdy z nas znajdzie w swoim otoczeniu: w mieszkaniu babci czy cioci. Bo właśnie taka, pulsująca intymnym ciepłem domowego zacisza, jest herbaciarnia Dzieła Zebrane, w której dziś swój kolejny koncert zagra i wyśpiewa pełnią duszy - Katarzyna Szczepanek. Program, składający się z 26 utworów, otwiera autorska kompozycja Kasi, pod tytułem Ślubowanie pokoleń. Tekst narodził się w sercu zaledwie czternastolatki i pewnie dlatego uderza słuchacza mocą wiary i szczerością wyrazu. "My spraw największych za zło nie oddamy", pada na koniec jak ciche pragnienie, by nasze ideały nie odeszły wraz z młodym wiekiem. Następnie Kasia wykonuje Rozmnażanie zer Piotra Bakala, które jest przewrotną odpowiedzią na kompozycję autorską. Współczesny świat poddany diagnozie. Krytyka bezowocnego pośpiechu i konsumpcyjnego stylu życia. Taki repertuar podczas karnawału? Bardzo odważne! Na mnie jednak większe wrażenie robi mało znana miłośnikom Kaczmarskiego Ballada o windzie. Na nowo odkrywam dla siebie sens zdania: "Bo każdy własną windą mknie i między swymi piętrami tkwi". W podziemiach Kościoła, wśród migotania świec, te słowa uderzają szczególnie mocno. Ich wydźwięk odbija się w skupionych spojrzeniach słuchaczy. W bogatym programie Kasi nie brak także mocnych pytań o przyczyny zła i głośnego wołania o przerwanie milczenia, będącego przyzwoleniem na zbrodnie - zwłaszcza te wojenne - które współczesny człowiek ogląda codziennie na szklanym ekranie. Autorska kompozycja Bośnia i Błogosławię zło Kaczmarskiego to jedne z najlepiej wykonanych utworów. Każdy wers Bośni jest jak krzyk, w imieniu tych, którzy krzyczeć już nie mogą. To jednak nie tylko opowieść o masakrze sprzed lat. Ja odebrałam ją jak skondensowaną metaforę wszystkich wojen, w których biernie uczestniczy współczesny człowiek, przyglądając się relacjom z różnych zakątków świata. Kompozycja Kasi przypomina nam, że każdego dnia gdzieś trwa konflikt zbrojny. Ale koncert Katarzyny Szczepanek to nie tylko podróż w głąb własnych słabości, czy odkrywanie cieni przeszłości, jak w kompozycji Jana Krzysztofa Kellusa Piosenka o karach śmierci i nagrodach doczesnych oraz w utworach Kaczmarskiego - wykonanej bezbłędnie Opowieści pewnego emigranta i dobrym Dylemacie. Oprócz diagnozy współczesnego świata, koncert Kasi niesie także nadzieję, wskazując, jak zaznacza jego autorka, na osobę Boga, jako Tego, Który może nam zawsze pomóc przezwyciężyć liczne uwikłania i pokonać najgłębsze przepaści. Kasia wyraża to nie tylko za pomocą słów Prośby z repertuaru Wojciecha Gęsickiego, ale też całą sobą. Jej śpiew i gra mają w sobie to, co dla mnie stanowi największą wartość - są autentyczne. Niosą przesłanie prawdy, dzięki zawartym w nim emocjom, tak dziwnie, niezrozumiale gasnącym we współczesnej sztuce. Starszy słuchacz, który dotarł tego dnia do Dzieł Zebranych, mógł cofnąć się trzydzieści lat wstecz i znowu poczuć się jak na spontanicznej imprezie w akademiku, gdzie wstyd było nie posiadać gitary, a ciasny pokój, częściej niż nauce, służył zabawie. W nim też można było wykrzyczeć to, co uwierało duszę. I nikt nie zwracał uwagi na nieposłuszny akord, który wymknął się spod palców. Bo w repertuarze tego rodzaju nie chłodna gładkość wykonania jest najważniejsza, ale przeżycie. Podczas koncertów Kasi, wszystko przeżywa się do głębi. |